Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 listopada 2018

Po prostu szkice...

Czołgiem ludzie!


Dzisiaj miałam bardzo artystyczny dzień, bo od rana malowałam i już w połowie tworzę dla was coś na blogmasa o którym mówiłam już i o którym wspomnę pod koniec notki jeszcze raz i nie ostatni.

Krótka notka, bo bardziej związana z moimi ćwiczeniami dłoni co do portretów, żeby nie wyglądały jak kupa, także dzisiaj na lupę idą dwa szkice. 

Niestety z góry mówię, że szkice są dawne, niestety w tym tygodniu miałam tak wiele pracy, że nie byłam w stanie namalować kompletnie nic. No dobra kłamię... miałam namalować Red Lipstick Monster, ale poległam w gruzach, bo całość nie wygląda najlepiej. Cóż...bywa i tak. Może Wam pokaże kiedyś, do pośmiania się.

Dla Was aktualnie robię kalendarz adwentowy, który wymaga wiele pracy, ale w następnym poście obiecuje jesień z fajnej perspektywy, aby troszeczkę odpocząć od ołówków.

Pierwszym rysunkiem jest malutkie dzieciątko. Zdjęcie jest z internetu, ale jest to chyba jedyne małe dziecko, jakie kiedykolwiek narysowałam.

Dzieciątko ma fajne królikowe wdzianko, chętnie sama bym takie założyła, chociaż mam podobne :D.






Kolejny z nich to portret pewnej dziewczyny. Proste włosy specjalnie mają za zadanie zrobić efekt takiej lekko geometrycznej płaszczyzny, a różowe serduszka to taki, myślę, że miły dodatek. Bardzo mi się podoba tło, zazwyczaj usuwam je z przesłanego mi zdjęcia, ale tym razem mi się podoba, więc postanowiłam narysować...




To by było na koniec... dzisiaj krótko, zwięźle i na temat, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie. Kolejna notka świeża, z nowym rysunkiem!

Ogłoszenia Parafialne!

W grudniu odbędzie się losowanie na kartkę do Was. Samodzielnie wykonam kartki podczas Blogmasa i jedna z nich może trafić do Ciebie w 100% zrobiona przeze mnie z życzeniami. Więc jeśli zawsze było Wam smutno (bo mi tak), że nie dostaliście karteczki z życzeniami to można to zmienić.

Do pierwszego grudnia zgłaszajcie się w komentarzach pod tym postem, bądź pod innymi, aby wziąć udział w losowaniu. Dodatkowo do karteczki dodaje mały świąteczny prezencik, także uważam, że warto, bo nic Was to nie kosztuje, a możecie zyskać, tym bardziej, że mało osób czyta tego bloga więc macie ogromne szanse.

Aby się zgłosić wystarczy w komentarzu napisać BIORĘ UDZIAŁ, a ja Cię zapiszę do mojego zeszyciku. Wystarczy raz napisać pod jakimkolwiek postem, komentując później, nie musisz się powtarzać :). Z wylosowaną osobą się skontaktuje poprzez bloga i poproszę o wysłanie na maila danych kontaktowych. Dane kontaktowe będą znane jedynie przeze mnie :)


DO NAMALOWANIA!

POZDRAWIAM
BEATRYCZE



piątek, 5 października 2018

Chciałabym, aby moje portrety były PERFECT

Czołgiem ludzie!


Ostatni post, mimo faktu, że odwiedziłam masę Waszych blogów nie pokazał się z pozytywnej strony. Trochę szkoda, ale zastanawiałam się gdzie może być problem. Chciałam pokazać z humorem i dystansem do siebie, ale chyba wyszła bardzo mała artystyczno-awangardowa klapa rysowania przy użyciu kosmetyków.



Zastanawiałam się o czym Wam dzisiaj post napisać, więc w tej notce, po prostu chciałabym Wam pokazać kilka moich prac, a konkretniej portretów, których wciąż uczę się rysować i rysowanie doskonale.

Jak mądrze napisałam.

Pierwsza moja praca miała miejsce parę dni temu, jest to znany chyba każdemu z piosenki ,,Perfect" Ed Sheeran. Rysunek stworzyłam na bazie gryzmołów, niespecjalnie starając się o efekt 3D. Powiem szczerze, że myślałam, że największy problem będę miała z włosami, jednak wydaje mi się, że usta były najgorsze. Wyglądały jak dwa plemniki. No i problem był też z brodą, ale myślę... mam nadzieję, że jakoś wyszłam z tego :D Szału moim zdaniem nie ma, ubrania specjalnie wyszły mocno graficzne, jak na szkic typu gryzmoł dla mnie jak najbardziej na plus :)


Do jego narysowania użyłam tylko trzech pryma sort ołówków.



Kolejny to szkic na zamówienie -12 letniej dziewczynki. Niestety samo zdjęcie, które dostałam nie było najlepszej jakości, ale starałam się jak mogłam. Na zdjęciu chciałabym pokazać głównie ramki w jakich oddaje moje prace.

Szkoda, że zrobienie zdjęcia w taki sposób, aby pokazywało rysunek, taki jak jest na żywo, a nie kleksa, jest niewykonalne.

(kliknij zdjęcie, aby powiększyć)



Ostatni szkic, jaki chciałabym pokazać to dawny, lecz prosty rysunek mojej znajomej. Bardzo podoba mi się tło w nim. Kolorowy element chyba nie bardzo przeszkadza.

Swoją drogą chcę zacząć rysować profesjonalnymi kredkami. Zobaczę we wtorek w Empiku, co mają ciekawego na półkach i może zacznę.

Aby zobaczyć jakie zdjęcie jest idealne do naszkicowania portretów klikajcie ,,JAK POWINNO WYGLĄDAĆ ZDJĘCIE DO PORTRETU" po prawej stronie bloga :) A może ktoś z Was chcę być przeze mnie namalowany? Jeszcze się uczę, ale kto od razu umiał perfekcyjnie malować. Uczę się, aby moje portrety były perfekt, a nie wyglądały jak kupa.




DO NAMALOWANIA!

POZDRAWIAM
BEATRYCZE

sobota, 24 lutego 2018

Kiedy życie wieje nudą... #5


Siemanko!

A historii tego zdjęcia
nie poznacie...
Ostatnio zdziwiła mnie rekordowa ilość komentarzy jak dotychczas na tym blogu, dlatego serdecznie, na początku chciałabym podziękować.
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie to czytał,  jest to dla mnie wielkie WOW i dziękuje za komentarze, tym bardziej, że blog wciąż jest w rozbudowie.

,,Moje własne Q&A"

Na moim starym blogu opowiadałam troszkę o tej książce, także i tutaj chciałabym wspomnieć kilkoma słowami o świetnym moim zdaniem dzienniku (jak oficjalnie, jak nie ja). Nie jest to zwyczajny dziennik. Codziennie przez trzy lata odpowiadasz na różne pytanie i patrzysz z perspektywy trzech lat, jak wiele może się w Twoim życiu zmienić.
Dziennik prowadzisz raz dziennie, wprawdzie często zapomina się o wpisach, ale zasadniczo staram się uzupełniać go przynajmniej raz tygodniu. Jest na pewno lepsze niż ,,Zniszcz ten dziennik", który znalazłam praktycznie niezniszczony i wywaliłam dzisiaj na śmietnik bo się kurzył. Gówno, a nie książka. Prowadzę go już drugi rok i zaczynam się zastanawiać, czy nie kupić jeszcze jednego na kolejne 3 lata... czas szybko leci. Czas się wyprowadzić i kupić alternatywę dla kota, czyli spasioną świnkę morską. Pfff... kawie domową przepraszam! Podsumowywywywowując, super jak ktoś ma obsesje na punkcie ulotności czasu, lubi gryzdać, lubi jak coś nie ma większego sensu i wspominać.

Makijaż eksperta. 

Każdy człowiek ma jakieś wady wyglądu zewnętrznego.
Tylko cieniowałam...
Moją, a właściwie jedną z moich, bo rozpisywać się na ten temat nie będę, jest fakt, iż mam jedną brew minimalnie wyżej od drugiej. Właściwie tego aż tak nie widać, ale faktycznie mam dyskomfort, jak ktoś długo patrzy mi w oczy, bo wtedy na pewno rozmyśla o mojej brwi. Nie raz już ktoś mi to mówił, jakbym nie wiedziała. Zasadniczo nie planowałam wstawić flamastrem kresek i ogolić moich brwi... próbowałam je jakoś pogrubić, przyciemnić, zrobić złudzenie optyczne, ale nic nie wyszło i zawsze po moich próbach ktoś dodawał swoje 3 złote (nie grosze, bo nas stać). Także postanowiłam na nową modę, dzięki której moje minimalnie nierówne brwi będą zajebiste do końca życia. Jeszcze nie myślałam, czy tak chodzić do pracy, ale na pewno nikt nie powie mi, że moje brwi są nierówne. Na pewno!


Choroba...

Jednorożcowe papucie
Każdy ją przeżywa różnie. Ja chyba jestem jak typowy facet. Zaczynam widzieć światło, wszystko mnie boli, umieram i widzę Magdę Gessler w różnych odsłonach (nie chcecie wiedzieć jakich), chociaż mam lekko ponad 37 stopni. Marudzę, ale do pracy będę chodziła, póki będę stała. Tak samo z lekarzem. Na szczęście przeszło mi i mogę być sobą, chociaż żałuje, bo moje wielkie zakupy przekładam, przekładam, mam nadzieję, że w środę w końcu odwiedzę tą Galerię Bałtycką, chociaż znając moje szczęście pewnie do tego czasu Niemcy ją przejmą.jednorożcowe kapcie od Przyjaciółki, jakiś dziwny psikacz na gardło, Gripex i kocyki. Kocyki są super. 
W chorobie pomogły mi tony litrów herbatki z cytrynką,

Rysowanko.

Ostatnio nie miałam weny twórczej, ale udało mi się skrócić parę ołówków. Narysowałam Meride Waleczną (niestety oddałam i nie mam zdjęcia) i jestem w trakcie rysowania pewnej Pani. Wiem, że na razie widać gówno (nie obrażając I.), ale mam nadzieję, że rysunek nie pójdzie do kosza i jutro to skończę... no albo na dniach. Przy rysowaniu pomogła mi muzyka. Strasznie mnie pobudza do pracy, a mam w domu kilka płyt, bo zaczynam kolekcje.
Moja mała kolekcja płyt
Muszę sobie kupić jakiś stojak na płyty! Niedługo, bo za 6 dni wychodzi nowy singiel Meghan Trainor i pewnie będzie nowa płytka. Szykuje mamone, bo będzie potrzebna. 

A samochodu dalej nie kupiłam.
Czekam, aż bezdomny mi odda jakiś.
Tylko niech biedak nie umiera od razu...
Kurtyna...

W tym tygodniu niewiele się działo, ze względu na w.w chorobę, ale mam nadzieję, że przyszły tydzień będzie fajowniejszy.... tak... fajowniejszy!


Na razie to w sumie tyle
Pozdrawiam
Beatrycze

#Śmieszki-Beatrycze