Czołgiem ludzie!
Strasznie ciężko mi się rysuje, gdy na dworze jest już ciemno. Pomimo, że mam białe światło w pokoju, to i tak ma się nijak do jasności z zewnątrz. Także staram się rysować w godzinach 10-14, tak jest najlepiej. Chociaż już powoli, powolutku, gdy wstaje rano do pracy robi się coraz jaśniej, no ale to jeszcze nie ta jasność, która pobudza do życia.
Wybrałam sobie na dzisiaj portret mężczyzny, miałam ogromny problem z twarzą, nie chciałam się skupiać na szczegółach, ale też na zdjęciu poglądowym szczegółów nie miałam, jedynie skromną postać. Troszkę przerysowałam i chciałam dodać więcej cieni, niż zwykle, aby nauczyć się cieniowania. Tym razem dłoń, uważam, że nawet mi wyszła, po ostatnich problemach z jej strukturą. Gorzej z twarzą, ale myślę, że masakry nie ma. Pamiętajcie, że wciąż się uczę :) .
Całość zajęła mi jakieś trzy godziny z kawałkiem, a do jego wykonania prócz kartki A4 użyłam:
5 mniejszych ołówków: od lewej, B5, HB z Noris, Ołówek melaliczny, zwykły ołówek HB i cienki ołówek HB do rysowania małych elementów (np, rzęsy). Dwa ołówki większej gramatury KOOH-I-NOOR B6 i B4, gumka biała z Tiger'a , dwa wiszery (gruby i cienki) i ostrzypałka z dwoma wejściami.
A jak u Was minęły ostatnie dni? Trzymacie się postanowień noworocznych? :D

